środa, 20 stycznia 2010

emocjonalny masochizm cd.

Już umiem:
rozmawiać
przepraszać
prosić
szczerze mówić czego pragnę
a czego zdecydowanie nie
zdefiniować jakich ludzi w okól siebie chcę
a jakich zdecydowanie nie
decydować
odmawiać
planować.

Ale nie mogę sobie przypomnieć czy przypadkiem w miniony weekend nie uderzyłąm się czymś mocno w głowę. Natłok wniosków wyciąganych od dłuższego czasu, potwierdzonych w ciągu ostatnich paru dni zaczyna mnie w pewien sposób przytłaczać. Może ja to wszystko zawsze potrafiłam, tylko po prostu nie wykorzystywałam?

Znów robię porządki w swoim życiu, tym razem takie z wieloletnim wyprzedzeniem, żebym za parę miesięcy znów nie musiała sprzątać po sobie, czy po innych. Wyrzuciłam śmieci i pozamiatałam.
W końcu przekonałam już samą siebie, że ludzie też myślą tak jak ja i czują tak jak ja, że nie jestem najmądrzejsza w swoich przekonaniach i sama w swoim własnym świecie. Cieszy mnie to. Nie muszę już popełniać zbrodni niedoskonałej po to, żeby mnie zamknęli w jakimś przytulnym białym pokoju, samą ze sobą. Są ludzie. Ludzie rozumieją, ewentualnie zrozumią.


Moja mama kończy dziś 49lat i jest mi z tego powodu bardzo przykro. Chciałabym, żeby znów była young&careless. Mamo, cofnijmy Cię w czasie.

Na dziś wieczór zaplanowałam zlot kruków na moim suficie.


3 komentarze:

  1. o, jak miło, dołączasz do emo-blogerskiej braci?
    porządkowanie życia rlz.

    OdpowiedzUsuń
  2. to sie zle skonczy, tzn. dolaczanie do emo-blogerskiej spolecznosci

    OdpowiedzUsuń
  3. dlatego to jest zajebiste, bo zawsze się źle kończy <3

    OdpowiedzUsuń