poniedziałek, 25 stycznia 2010

długa droga w dół, hej nieprzygodo

Wraz z chwilą, w której w iTunes wpisuję hasło 'Happysad', umiera wszystko. Pamiętam ostatni koncert, jakieś dwa lata w stecz, Łódź. Ja, Kamil, Beata i Gienia. Do tych wspomnień dodam jeszczę drogę przebytą z przystanku do mieszkania na Nowolipkach, z Kamilem i słuchawkami w uszach. To jedyne pozytywne wspomnienia zaliczane do Happy. Reszta podbiega dramatycznie pod Sad, zapełniając 90% objętości szufladki z naklejką "Nieprzygoda".

Bardzo chciałabym nauczyć się czytać ludzkie myśli. Pozbawiłoby mnie to pewnej bojaźni względem wyrażania swoich, które nie zawsze muszą być na miejscu, na daną chwilę i na daną osobę. Chociaż może wtedy byłoby mi zbyt łatwo w życiu i znudziłoby mi się. Przecież najbardziej w świecie lubię coś, czego sama do końca nie jestem pewna. Mogę wtedy myśleć i maglować, obserwować bez limitu, wnioskować, zakładać i mieć już w garści po to, żeby wymyślec sobie jeszcze dwie kolejne strony medalu.

Również bardzo chciałabym, żeby ktoś mnie zamknął z kimś w wielkiej bańce mydlanej, w której nie ma innych osób, w której dźwięk jest wyciszony, w której liczą się tylko gesty, spojrzenia i kształtowanie ciszy w okół. W tej bańce nie byłoby strachu, wstydu i nieufności, rozpaczy lub obojętności. Bylibyśmy dla siebie i z sobą. Oddalibyśmy się sobie nawzajem.

I może zarzucano mi, że nie potrafię utrzymać w okół siebie na stałe pewnej grupy osób. Że zmieniam i szukam, i znaleźć nie mogę. Nie chcę akceptować czegoś, bo muszę. Chcę szukać, aż znajdę. Aż będzie mi dobrze, aż ktoś w końcu zwróci uwagę na moje pragnienia i odda mi się na tyle, aż będzie to równoważyć z moim oddaniem. Rozglądam się i widzę wszystkich, niby mi bliskich, rozdrabniających się w okół ludzi. Nie chcę lubić wszystkich. Nie chcę, żeby wszyscy lubili mnie, bo i tak mało kto tak na serio i szczerze lubi.

2 komentarze:

  1. ej, ja to bardzo rzadko stwierdzam, ale stwierdzam, że lubię czytać to co piszesz. zmienianie i poszukiwanie jest najzajebistsze, mi ciągle wychodzi za mało, zdecydowanie za mało.

    OdpowiedzUsuń
  2. wlasnie przeszla mi przez glowe mysl 'kurwa, musze skasowac ta notke' chcialam ostatni raz na nia spojrzec i ja wyrzucic z mojego zycia.

    kiedys ktos odchodzac, powiedzial mi, ze moje zycie jest bez sensu, bo ciagle je zmieniam i szukam nowych wrazen. zapomnial zauwazyc, ze te nowe wrazenia niekoniecznie sa innymi wrazeniami.

    OdpowiedzUsuń